Średniowiecze to epoka, w której ludzkość zaczyna uczyć się dostrzegać piękno oraz czerpać estetyczną przyjemność z tego, co widzi i konsumuje. Nie jest to jeszcze społeczeństwo humanitarne, ponieważ Inkwizycja nadal poszukuje wiedźm i niewiernych heretyków, rozprawiając się z nimi w „chrześcijański” sposób. Niemniej jednak ludzie zamożni zaczynają rozumieć, że powinni czerpać z życia maksimum, ale biorą też pod uwagę swoje poczucie estetyki. W ten sposób, po raz pierwszy w historii całej Polski, w Gdańsku otwarto elitarną instytucję – Dwór Króla Artura, informuje portal gdansk1.one.
Idea i jej realizacja
W XIV wieku zaczęły powstawać pierwsze dwory, czyli placówki o konkretnym, zazwyczaj jednym przeznaczeniu. Dwór jest pierwowzorem współczesnego hotelu. „Сuria regis Artus”, czyli Dwór Króla Artura lub po prostu Dwór Artusa, jak mawiają zwykli mieszkańcy miasta, powstał w Gdańsku w 1350 roku. Nazwa pochodzi od legendarnego celtyckiego króla Artura, symbolu idealnego władcy, do którego każdy chciał się upodobnić, a przynajmniej próbował wykreować taką rolę dla siebie. Lokalni kupcy postanowili stworzyć miejsce, w którym mogliby się zabawić, rozerwać i odstresować po ciężkim tygodniu pracy. Jako że w tamtych czasach, zgodnie z Prawem Kulm, bractwa mógł tworzyć każdy, niekoniecznie osoba błękitnej krwi, a kupcy, choć niezbyt błękitnokrwiści, dysponowali sporym majątkiem, postanowili więc stworzyć instytucję pod taką właśnie nazwą.
Mecenasi nie szczędzili wydatków, gdyż budowali ją dla siebie, więc do budowy i dekoracji zaproszono najzdolniejszych architektów, rzeźbiarzy i artystów tamtych czasów. Co ciekawe, każde bractwo było odpowiedzialne za oddzielną część Dworu. Każda część nazywana była ławą, którą zarządzali członkowie gildii. W rezultacie w wybudowanym już budynku każde bractwo miało swój własny kąt. Kupcy otrzymali duży budynek z centralną salą z pompą i małymi pokojami-gabinetami, które były przeznaczone do prywatnej komunikacji, transakcji biznesowych i relaksu po hałaśliwej uczcie.
Ściany dworu zdobiły imponujących rozmiarów malowidła artysty Antona Müllera. Wśród nich był obraz „Sąd Ostateczny”, który zdobił wielką salę, gdzie grzesznicy są karani za grzechy rozkoszy cielesnych. Wygląda na to, że artysta miał dobre poczucie humoru, żartując w tak ironiczny sposób z tematu dla takiej instytucji. Nawiasem mówiąc, żony gości, a także zwykli ludzie, nie mieli wstępu do zakładu. Dwór Króla Artura odniósł wielki sukces. Czas wolny spędzała tu nie tylko cała ówczesna elita, ale odwiedzali go incognito także sławni hrabia i monarchowie. Istnieje przekonanie, że na Dworze Artura wielokrotnie rozwiązywano sprawy polityczne i tkano intrygi na skalę światową.

Wielki pożar, odbudowa i król wszystkich pieców
Miarowe życie Dworu zmieniło się w 1475 roku. Jak to często wówczas bywało, wybuchł pożar, który niemal doszczętnie zniszczył Dwór Artusa. Jednak w krótkim czasie budynek został odbudowany i odrestaurowany w modnym wówczas stylu gotyckim. I miejsce znów zaczęło działać.
Dwór Króla Artura nie pozostał jednak niezmieniony. Na początku XVII wieku przeprowadzono zakrojoną na szeroką skalę przebudowę budynku: zmieniono koncepcję z gotyckiej na barokową, wzniesiono duże lancetowate okna, a także zmieniono wnętrze, kładąc nacisk na rzeźby. Zbudowano też ogromny piec, który miejscowi do dziś nazywają „królem wszystkich pieców”. Rzeczywiście, imponuje on swoim rozmiarem i ceramicznymi kaflami, którymi jest ozdobiony. Większość płytek jest oryginalna i zachowała się pomimo wszystkich trudności, z jakimi budynek borykał się przez lata.

Sąd i sklep
Przez ponad 200 lat w pomieszczeniach Dworu odbywały się rozprawy sądowe. Dwa razy w tygodniu skład sędziowski spotykał się i rozstrzygał zaległe sprawy mieszkańców miasta. Trwało to do czasu, gdy na potrzeby sądu władze miasta zakupiły sąsiedni budynek.
W dużych piwnicach, przeznaczonych do przechowywania piwa, otwarto coś w rodzaju sklepu, w którym wino sprzedawano nie tylko elicie, ale także każdemu, kto chciał kupić ten wspaniały trunek. Można go było również spożywać na miejscu, ponieważ dla odwiedzających zbudowano szeroką zadaszoną werandę. Jednak główna część budynku nadal służyła potrzebom zamożnej elity.
Zmiana przeznaczenia
Pod koniec XVII wieku Dwór został zaadaptowany na potrzeby giełdy i instytucja stopniowo, ale systematycznie przechodziła do spokojnego życia.
Podczas II wojny światowej budynek, podobnie jak cały Gdańsk, został poważnie uszkodzony. Niektóre eksponaty udało się jednak uratować, m.in. posągi św. Jerzego na koniu i św. Krzysztofa czy kopię żaglowca feluki powstałego w II połowie XVI wieku. Zniszczeniu uległa jednak znaczna część dekoracji wnętrz. Nie udało się w pełni zrekonstruować unikalnych fresków i odrestaurować wyjątkowych rzeźb.

Obecnie w Dworze Króla Artura mieści się muzeum, który jest jednym z oddziałów Muzeum Historycznego Miasta Gdańska.
Muzeum jest zdecydowanie warte odwiedzenia, jest tam wiele do zobaczenia. Oprócz zachowanych i odrestaurowanych artefaktów znajduje się tam interesująca kolekcja statków, które są umiejętnie wykonane i zawieszone pod sufitem. Dlatego jeśli odwiedzasz Gdańsk, zdecydowanie powinieneś tu przyjść, aby dotknąć starożytnej przeszłości i cieszyć się wielkością ludzkiego stworzenia.
Źródła:
