Druga wojna światowa dotknęła wiele obszarów Gdańska. W szczególności skutki wojny odczuła lokalna prasa. W tym czasie trudno było mediom w pełni wznowić pracę, ale starały się one nadal informować obywateli. Pierwszą powojenną gazetą w Gdańsku był „Dziennik Bałtycki”, jak podaje strona gdansk1.one. W tym artykule opowiemy bardziej szczegółowo historię tego czasopisma.
Powstanie
W maju 1945 roku ukazał się pierwszy numer „Dziennika Bałtyckiego”. Ukazał się on w trudnych okolicznościach. Gdańsk wówczas nie przypominał już miasta portowego. Ulice zamieniły się w kompletne ruiny. Ukazanie się tego czasopisma przypadło na trudny okres dla Gdańska. Był to czas odbudowy, poszukiwania nowej tożsamości i tworzenia państwa polskiego na odzyskanych ziemiach. Gazeta od samego początku odgrywała ważną rolę w informowaniu społeczeństwa o zachodzących wydarzeniach. Udało jej się również zjednoczyć ludzi, którzy nie otrząsnęli się jeszcze w pełni po wydarzeniach II wojny światowej.

Ukazywanie się „Dziennika Bałtyckiego” odpowiadało na potrzeby Polaków w Gdańsku, którzy po 1945 r. zaczęli pojawiać się w jeszcze większej liczbie. Wcześniej nie mieli oni możliwości przeczytania prawdziwych wiadomości, gdyż w mieście ukazywała się jedynie propagandowa gazeta „Der Danziger Vorposten”.
Pierwszy numer gazety ukazał się w nakładzie trzech tysięcy egzemplarzy. Numer składał się z zaledwie czterech stron formatu A3. Nie było zdjęć, tylko intrygujące nagłówki i drobny druk. Pierwsza strona gazety była zdominowana przez wiadomości międzynarodowe. Artykuły te dotyczyły wojny.
W pierwszych miesiącach gazeta opublikowała ważny dla mieszkańców Gdańska artykuł „Powrót nad morze”. Oprócz tematu był on również wyjątkowy, ponieważ został wydrukowany pogrubioną czcionką, dzięki czemu mieszkańcy mogli go łatwo przeczytać. Artykuł był napisany w dość podniosłym i pompatycznym stylu. Przede wszystkim wyrażał radość z ponownego uzyskania przez Polskę szerokiego dostępu do morza oraz wezwanie do wspólnego wysiłku w niezwykle trudnym zadaniu odbudowy zniszczonych miast. Artykuł zawiera również krótkie podsumowanie okrucieństw popełnionych przez Niemców w Polsce podczas właśnie zakończonej wojny i wyraża wdzięczność żołnierzom Armii Czerwonej i Wojska Polskiego, którzy przelali swoją krew, aby wyzwolić wybrzeże Bałtyku.
Rozwój gazety
Początkowo gazeta koncentrowała się na doniesieniach o odbudowie zniszczonych miast, repatriacji i adaptacji nowych mieszkańców. Pierwszym redaktorem tej gazety był Anatol Mikułko, który z zawodu był lekarzem ginekologiem. Jego historia z dziennikarstwem rozpoczęła się podczas studiów na Wileńskim Uniwersytecie Medycznym. Przez wiele lat publikował w wileńskiej prasie. Później przeprowadził się do Gdańska, gdzie kontynuował karierę dziennikarską. Mikulko był redaktorem „Dziennika Bałtyckiego” tylko przez dwa miesiące. Później gazetę przejął Bolesław Święcicki, były członek Armii Krajowej. Przed objęciem tego stanowiska był również stałym współpracownikiem wileńskiej gazety.
W latach Polski socjalistycznej „Dziennik Bałtycki”, podobnie jak inne państwowe media, podlegał cenzurze i propagandzie. Jednak nawet w takich okolicznościach dziennikarze gazety starali się przekazywać swoim czytelnikom prawdziwe informacje. Wraz z upadkiem komunizmu gazeta zyskała nowe możliwości. Pojawiła się wolność słowa, która pozwoliła „Dziennikowi Bałtyckiemu” stać się niezależnym i obiektywnym źródłem informacji.
W ogóle pojawienie się tej gazety w Gdańsku świadczyło o entuzjazmie i energii lokalnych twórców, którzy starali się wypełnić tymi emocjami zniszczone Wolne Miasto. Dzięki ich uporowi i niestrudzonej pracy redakcji „Dziennika Bałtyckiego” udało się szybko i sprawnie odbudować gdańskie media i zacząć rzetelnie informować mieszkańców.
