Historia Sopotu, perły wybrzeża Bałtyku, jest równie barwna i pełna emocji, jak samo miasto. Mimo przeciwności losu, ten malowniczy zakątek zawsze pozostawał otwarty i słoneczny, z czasem zyskując miano jednego z najważniejszych ośrodków wypoczynkowych w Polsce. Lokalne władze robiły wszystko, by przyciągnąć turystów: tworzyły sceny dla artystów, organizowały festiwale i wystawy, wspierały wizjonerskich architektów, inwestowały w obiekty kulturalne oraz dbały o zieleń, pisze gdansk1.one. Nie szczędzono również środków na intensywną promocję kurortu.
Drugie życie Sopotu po II wojnie światowej
Jako kurort Sopot zaczął zyskiwać renomę już w połowie XIX wieku. W tamtych czasach miasto odwiedzało rocznie od 800 do 1200 gości. Uruchomienie linii kolejowej na trasie Gdańsk–Koszalin–Berlin stało się katalizatorem rozwoju – letnia liczba turystów poszybowała do 12 000 osób rocznie.
W czasie II wojny światowej Sopot włączono do III Rzeszy. W marcu 1945 roku miasto zostało wyzwolone, jednak wyszło z konfliktu mocno doświadczone. Działania wojenne oraz celowe podpalenia doprowadziły do zniszczenia około dziesięciu procent miejskiej zabudowy.
Jednak odbudowa miasta z ruin przebiegała nadzwyczaj sprawnie. Zaraz po wojnie Sopot przeżył prawdziwy renesans. Życie kulturalne kwitło – w mieście otwarto Filharmonię Bałtycką, Teatr Dramatyczny, Akademię Sztuk Pięknych oraz Instytut Muzyczny. Już w 1946 roku przywrócono komunikację tramwajową, która połączyła Sopot z Gdańskiem.
Czternaście lat po zakończeniu wojny liczba ludności miasta osiągnęła rekordowy poziom 54 500 osób. W tym czasie władze lokalne z jeszcze większą determinacją postawiły na promocję Sopotu jako prestiżowego kurortu.
Sopot jako kurort marzeń

W okresie powojennym Sopot zyskał międzynarodową sławę dzięki festiwalowi piosenki, na który zjeżdżały gwiazdy z całego świata. Był to wyjątkowy czas, gdy miasto nad Bałtykiem stało się europejską stolicą muzyki.
Ikonicznym punktem miasta był Grand Hotel, wzniesiony, by przyciągnąć graczy do sopockiego kasyna – jednego z największych w Polsce. Obiekt stał się prestiżowym miejscem spotkań i wypoczynku dla światowych celebrytów, polityków i wybitnych osobistości.

Sopot jako destynację wakacyjną promowano w mediach i telewizji. Reklamy eksponowały architektoniczne perełki, przytulne domki wypoczynkowe oraz luksusowe wille, malowniczo wkomponowane w nadmorski krajobraz.
Rozwój kultury szedł w parze z inwestycjami w sport. Przykładem był Stadion Leśny, który w tamtym okresie należał do najnowocześniejszych i największych obiektów tego typu w Polsce, goszcząc liczne zawody lekkoatletyczne.
Sopot lat 60. i 70. XX wieku przypominał słoneczną Kalifornię. Przyjezdni zanurzali się w świecie pełnym inspiracji, a liczba turystów rosła z roku na rok. Bujna zieleń, plaże ze złocistym piaskiem, roześmiani ludzie, lato i muzyka – to wszystko sprawiało, że można było się w tym miejscu zakochać od pierwszego wejrzenia. Właśnie ten kuszący wizerunek władze wykorzystywały w kampaniach promocyjnych.
W archiwach filmowych zachowały się materiały promocyjne, w tym słynny, trzyminutowy film zrealizowany przez studio „Sportfilm” na zlecenie „Polskiego Ośrodka Informacji Turystycznej”. Kadry wideo przypominały wizytówkę amerykańskiego wybrzeża: plaża bez parawanów, za to z eleganckimi leżakami i parasolami, różnorodna oferta rozrywkowa oraz wszechobecna zieleń. Muzyka dobrana do tego materiału miała dodatkowo budować klimat rodem z westernu.
