Grzegorz Węgrzyn zamienił swoją pasję do biologii molekularnej w realną pomoc dla ludzi. Od wielu lat profesor pracuje nad lekami na zespół Sanfilippo, chorobę Alzheimera, Huntingtona oraz inne schorzenia genetyczne. Efekty jego badań to nie tylko poprawa stanu pacjentów, ale również nadzieja na przyszłość. Naukowiec poświęcił całe życie pracy badawczej, odkąd zrozumiał, jak wymagająca, ale jednocześnie cenna jest ta droga. Współpracownicy podkreślają jego niezwykłą pracowitość i zaangażowanie, a sam Grzegorz przyznaje, że całkowicie oddał się nauce. Historię sukcesów i trudnych momentów profesora Węgrzyna poznacie w tym artykule na portalu gdansk1.one.
Pierwsze spotkanie z biologią
Urodzony w pięknym nadmorskim mieście Grzegorz Węgrzyn od najmłodszych lat był blisko natury. Trudno się więc dziwić, że właśnie biologia stała się jego życiową pasją. Jak sam wspomina, zainteresowanie światem przyrody pojawiło się już w dzieciństwie, choć wtedy jeszcze nie nazywał tego w ten sposób. Młody odkrywca uwielbiał obserwować zwierzęta, a w pierwszych klasach szkoły dostał możliwość opiekowania się nimi na co dzień. Każdy dzień w szkole był dla niego wyjątkowy, bo w pracowni biologicznej czekały na niego świnki morskie, rybki, chomiki i inne małe zwierzęta. Kiedy Węgrzyn trafił do starszych klas, biologia stała się jego najmocniejszą stroną. Nauka przychodziła mu z łatwością, ponieważ już wtedy naprawdę pokochał tę dziedzinę.
Grzegorz regularnie uczestniczył w kołach zainteresowań, olimpiadach oraz dodatkowych zajęciach z biologii i chemii. Nic więc dziwnego, że później bez większego wahania wybrał Uniwersytet Gdański jako miejsce dalszej edukacji. Cieszył się, że może zostać w ukochanym rodzinnym mieście, a Wydział Biologii, Geografii i Oceanologii idealnie odpowiadał jego zainteresowaniom. Można powiedzieć, że od początku kierowała nim typowa dla naukowców potrzeba odkrywania nowych rzeczy. Tak było już w dzieciństwie i podobnie wyglądało to podczas studiów. Choć interesował się niemal każdą dziedziną biologii, to właśnie profesor Karol Taylor otworzył przed nim fascynujący świat biologii molekularnej. Mentor zainspirował zdolnego studenta zarówno własnym przykładem, jak i tajemnicami tej wyjątkowej gałęzi nauki. Grzegorz szybko uznał, że biologia molekularna stanowi fundament współczesnej biologii – i z perspektywy czasu trudno odmówić mu racji.
Grzegorz Węgrzyn nigdy nie należał do osób, które potrafią żyć spokojnie i bez większych ambicji. Udowodnił to zaraz po ukończeniu studiów. Choć wielkie odkrycia były jeszcze przed nim, wiedział, że sukces wymaga ogromnej pracy i konsekwencji. Co ważne, wybrana ścieżka zawodowa dawała mu ogromną satysfakcję. Postanowił więc kontynuować rozwój naukowy na Uniwersytecie Gdańskim. Szybko rozpoczął pracę jako asystent, obronił doktorat, a później zdobył stanowisko profesora. Dzięki swojej pracowitości odbył również liczne zagraniczne staże naukowe. Publikował artykuły w czasopismach naukowych i wspierał młodych pasjonatów nauki, którzy – podobnie jak on kiedyś – byli pełni entuzjazmu i ciekawości świata. To właśnie połączenie pasji do odkryć, systematycznej pracy i silnego zespołu stało się fundamentem jego sukcesu.

Lek przeciwko zespołowi Sanfilippo
W trakcie swojej kariery Grzegorz Węgrzyn opublikował setki prac naukowych, uczestniczył w wielu udanych projektach badawczych, osiągnął najwyższe stanowiska akademickie na Uniwersytecie Gdańskim, został członkiem prestiżowych towarzystw naukowych oraz zdobył liczne nagrody i wyróżnienia. Mimo to za swoje największe osiągnięcie uważa działalność w dziedzinie genetyki. Co ważne, to właśnie osobista tragedia skierowała go na tę drogę. Razem z żoną Alicją stracił córkę, a po tym dramatycznym doświadczeniu małżeństwo poświęciło się badaniom nad chorobami genetycznymi. Ponieważ żona Grzegorza również jest naukowcem, każde z nich stworzyło własny zespół badawczy i rozpoczęło pracę nad rozwiązaniem problemu.
Droga naukowca sama w sobie nie należy do łatwych, a opracowanie skutecznego leku to jeszcze większe wyzwanie. Węgrzyn przekonał się o tym osobiście. Wraz ze swoim zespołem od wielu lat pracuje nad jednym prostym, ale niezwykle ważnym celem – możliwością zdrowego życia dla pacjentów. Determinacja badaczy przyniosła efekty. Kierowany przez Grzegorza zespół odkrył substancję mogącą pomóc w leczeniu zespołu Sanfilippo. Okazała się nią genisteina – naturalny związek chemiczny. Istota zespołu Sanfilippo, czyli mukopolisacharydozy typu III, polega na gromadzeniu się mukopolisacharydów, których organizm nie jest w stanie rozłożyć. W prawidłowo funkcjonującym organizmie substancje te nie stanowią zagrożenia, jednak mutacje genetyczne sprawiają, że enzymy tracą zdolność ich rozkładania. W konsekwencji dochodzi do uszkodzenia układu nerwowego i stopniowej degradacji organizmu, prowadzącej do śmierci. Węgrzynowi udało się znaleźć rozwiązanie pomagające ograniczyć nadmiar szkodliwych substancji.
Choć z zewnątrz odkrycie skutecznego leku może wydawać się prostym procesem, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Genisteina przeszła szereg badań i testów mających potwierdzić jej działanie, skuteczność oraz bezpieczeństwo. Dlatego, gdy zespół Węgrzyna oficjalnie poinformował o wynikach swoich badań nad leczeniem zespołu Sanfilippo, środowisko naukowe nie miało już większych wątpliwości. Preparat bardzo dobrze sprawdził się w badaniach klinicznych i – co podkreślał sam profesor – rezultaty okazały się lepsze, niż początkowo zakładano. Terapia nie tylko zahamowała produkcję mukopolisacharydów, ale również pomogła zmniejszyć ich ilość w organizmie. Podobne rozwiązania Węgrzyn wykorzystywał także w badaniach nad chorobą Alzheimera i Huntingtona. Z czasem naukowcowi udało się opatentować swoją technologię. Mimo wszystkich sukcesów gdański biolog nadal uważa jednak, że jego praca nie została jeszcze zakończona. Przed nim kolejne etapy badań oraz długotrwała współpraca z firmami farmaceutycznymi. Sam profesor podchodzi do tego spokojnie – wie, że w nauce cierpliwość i konsekwencja są równie ważne jak samo odkrycie.

Zasady, którymi kieruje się Węgrzyn
Choć Grzegorz Węgrzyn zdobył rozpoznawalność, liczne nagrody i uznanie środowiska naukowego, nigdy nie traktował rankingów czy wyróżnień jako najważniejszego celu. Wręcz przeciwnie – profesor od lat podkreśla, że pogoń za sławą może oddalić naukowca od prawdziwej idei badań. A właśnie to najbardziej ceni w swojej pracy. Fascynacja naturą i potrzeba jej poznawania pojawiły się u niego już w dzieciństwie i towarzyszą mu do dziś. Dlatego najważniejszym fundamentem jego działalności pozostają ciekawość świata oraz autentyczna pasja do nauki. O Węgrzynie można śmiało powiedzieć, że całkowicie poświęcił się pracy badawczej. Większość czasu spędza w laboratorium, a jeśli akurat go tam nie ma, zwykle uczestniczy w konferencjach, projektach naukowych albo wyjazdach służbowych. Sam z uśmiechem przyznaje, że praktycznie żyje przy swoim biurku. I wcale mu to nie przeszkadza, bo wie, że tylko pełne zaangażowanie pozwala osiągnąć prawdziwe rezultaty. Chwile, w których naukowiec odkrywa coś wyjątkowego i nieznanego, rekompensują cały wysiłek. Właśnie ta nieprzewidywalność i możliwość dokonywania odkryć sprawiły, że wybrał taką drogę zawodową.
Grzegorz nie wyobraża sobie pracy bez wsparcia zespołu. Przez lata uczestniczył w wielu udanych projektach i współpracował z dziesiątkami naukowców, którzy do dziś wspominają go jako mentora. Sam profesor regularnie podkreśla, że sukces nigdy nie jest dziełem jednej osoby. Za każdym osiągnięciem stoi praca całego zespołu. Kiedy odbiera nagrody lub udziela wywiadów, najpierw mówi o swoich współpracownikach i ich wkładzie w badania. Bardzo rzadko przyjmuje pochwały wyłącznie na własny rachunek. Młodym naukowcom radzi przede wszystkim rozsądnie dobierać ludzi, z którymi będą pracować. Według niego profesjonalny i zgrany zespół to podstawa każdego sukcesu. Sam skromnie dodaje, że bez swoich współpracowników nie osiągnąłby tak wiele. Z kolei członkowie jego zespołu podkreślają pracowitość, doświadczenie i ogromne zaangażowanie profesora.
Jeszcze w czasach studenckich Węgrzyn usłyszał od swojego mentora radę, którą zapamiętał na całe życie – aby myśleć odważnie. Od tamtej pory konsekwentnie kieruje się tą zasadą. Bardzo szybko zrozumiał, że nauka wymaga nie tylko wiedzy, ale też odwagi w szukaniu nowych rozwiązań. Dlatego podąża własną drogą i pozostaje wierny swoim przekonaniom. Podobnie jak w dzieciństwie, nadal z fascynacją patrzy na świat, jednak dziś wykorzystuje pełnię swoich możliwości badawczych. Węgrzyn czerpie satysfakcję z rozwiązywania naukowych zagadek, nieoczekiwanych wyników i wyzwań, które trudno przewidzieć. Jest przekonany, że jeśli rezultat można z góry dokładnie określić, trudno mówić o prawdziwym odkryciu. To właśnie innowacyjność i element niepewności najbardziej napędzają go do działania.

Problemy współczesnej nauki
Mimo licznych osiągnięć i ogromnej satysfakcji płynącej z pracy naukowej Grzegorz Węgrzyn z dużym realizmem obserwuje rozwój współczesnej nauki. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu szybko dostrzega problemy systemowe i wie, co najbardziej utrudnia pracę badaczy. Szczególnie irytują go obowiązki niezwiązane bezpośrednio z nauką. Profesor chciałby poświęcać się przede wszystkim badaniom, jednak rzeczywistość często zmusza go do zajmowania się sprawami administracyjnymi. Według Węgrzyna jedną z największych przeszkód dla naukowców pozostają przestarzałe przepisy, zbędne procedury oraz rozbudowana biurokracja. Samo dokonanie odkrycia daje ogromną radość, ale później pojawia się długa lista formalności, które trzeba spełnić, aby zaprezentować wyniki światu. Naukowiec wielokrotnie przekonał się o tym zarówno podczas prac nad terapiami chorób genetycznych, jak i przy innych projektach badawczych. Problem ten dotyczy nie tylko końcowego etapu badań. Trudności pojawiają się już na samym początku, kiedy naukowcy muszą walczyć o finansowanie, sprzęt i odpowiednie warunki do pracy. Zdaniem profesora, aby liczyć się w światowej nauce i uczestniczyć w przełomowych odkryciach, trzeba mieć solidne zaplecze już na starcie.
Węgrzyn równie krytycznie patrzy na niektóre zjawiska obecne w środowisku naukowym. Sam jest wobec siebie bardzo wymagający i podobnej rzetelności oczekuje od innych badaczy. Dlatego nie daje swoim współpracownikom taryfy ulgowej. Profesor uważa, że odpowiedzialność za rozwój nauki spoczywa zarówno na naukowcach, jak i instytucjach państwowych. Niepokoi go również moda na tzw. „szybkie odkrycia”. W pogoni za popularnością, miejscem w rankingach i rozgłosem część naukowców wybiera łatwiejszą drogę, stawiając ilość publikacji ponad ich jakość. Obserwując ten trend, Węgrzyn nauczył się ignorować różnego rodzaju zestawienia i rankingi najlepszych badaczy. Co więcej, świadomie unika udziału w takim wyścigu. Profesor uważa, że zmiany najlepiej zaczynać od siebie. Dlatego jest wymagającym recenzentem i sprawiedliwym mentorem, a jego uczciwość i profesjonalizm podkreślają współpracownicy. Nigdy nie obawiał się krytyki i uważa, że inni naukowcy również powinni nauczyć się ją przyjmować. Jednocześnie przyznaje, że jedną z największych satysfakcji daje mu obserwowanie sukcesów swoich uczniów i współpracowników. Mimo krytycznego spojrzenia na wiele problemów współczesnej nauki Węgrzyn dostrzega również pozytywne zmiany. Podkreśla, że Polska wykonała ogromny krok naprzód w rozwoju sektora naukowego. Jego zdaniem teraz najważniejsze jest konsekwentne wspieranie tych osiągnięć i dalsze udoskonalanie systemu.

